Święta? Gdy giną ludzie, nie ma żadnych Świąt!
     Pamiętasz starogrecką zasadę, że jak są Igrzyska Olimpijskie, nie prowadzi się wojen? He...
     Tak, podczas Świąt wszyscy powinni płakać, a nie radować się, nie wymieniać się prezentami, ani ubierać choinki. Płakać. Płakać nad swoją bezradnością, płakać nad małostkowością rządzących, wyć jak psy!
     Obrazy wojny, zniszczenia, bólu i cierpienia mamy na co dzień. Nasza wrażliwość jest sparaliżowana przez obraz z ekranu. Ekran jest ołtarzem dla naszych oczu. Siedzimy przed ekranami, nawet w samochodach, wszędzie już. Ekranizacja świadomości. Tajfun fotonów.
     Jak marsz do Aleppo? Odbieram to jako rozpaczliwą próbę pojednania ludzi bez względu na to, kim są. Czy się wybiorę, nie wiem, bo też borykam się ze swoim niedostatkiem. W świetle tego: czy moja krytycznoliteracka działalność wniesie coś do dyskursu akademickiego? Czy jest taka potrzeba?
     Coś Ci pokażę, ciekawe, czy ktoś to puści:
     Od czterech miesięcy mieszkam w Krakowie; statystycznemu Polakowi nie trzeba mówić, co to jest Kraków. Dla mnie osobiście to miasto, w którym dojrzewał talent Jana Kochanowskiego, nad którego twórczością spędziłem wiele wieczorów, przeczytałem całe Jego dzieło, nawet to łacińskie, łącznie z tym parodiującym polonico-macaronicum (dobrze byłoby podać to jako przykład dla tych, co używają polonico-anglo-saxonicum, zwłaszcza na saksach w UK), tu, w Krakowie immartykulował się w UJ, był sekretarzem JKM, mieszkał na zamku w Pieskowej Skale, gdzie również mieszkał Piotr Roizjusz, a zamek ów był po prostu FERMENTEM (lata siedemdziesiąte XVI wieku?). Tu, w drukarniach krakowskich, zbierał, podsumowywał, układał w zbiory i wydawał swe dzieła tak fortunnie, że zdążył przed śmiercią „skodyfikować swój poezjoświat”, zanim go szlag nie trafił w lubelskim ratuszu we wrześniu 1584 roku. Myślę, że życie Kochanowskiego położyło się cieniem na całej polskiej literaturze, a drugiego takiego nie ma w całej środkowej Europie, łącznie z „Cesarstwem Niemieckim” ówczesnym (pierwszy większy poeta par excellence auf deutsch to Andreas Gryphius? Andrzej Kopacki pomoże, jeśli chodzi o meritum?), Czechami, Rosją, Szwecją, atd., może jeszcze Francuz Ronsard (a Kochanowski chlubił się, że Ronsarda widział, a teorię poezji terminował w Padwie u Robotello!). W młodej poezji nie gada się o Kochanowskim. Rej, Sęp-Szarzyński, inne Gwiazdy Poezji Polskiej Renesansu, mieli epizody studenckie w Niemczech (Wirtembergia? Piszę bez źródeł). To Kochanowski pierwszy dokonał karkołomnego dzieła stworzenia polskiego iloczasu, który pokutuje w wyobrażeniu Polaków i obecnie; on pierwszy w Polsce zastosował strofę saficką. Geniusz swoich czasów! Kto teraz z młodych poetów czyta poezję w języku angielskim, jako dominującym w kulturze (vide: latina in sixteenth century?).“
     i druga część:
     „W wielkiej czterotomowej encyklopedii Tatarkiewicza o Bakuninie i Kropotkinie jest jedno zdanie (cytuje z pamięci: „Byli tez anarchiści, Bakunin i Kropotkin”, nie dziwota! Władza Sowiecka bała się anarchistów, to byli wrogowie i Lenina, i Stalina). Dlatego Rewolucja Hiszpańska skończyła się, jak się skończyła. Stanęli przeciwko niej: PAŃSTWA FASZYSTOWSKIE, KOŚCIÓŁ KATOLICKI (księża jako celowniczy wojsk faszystowskich! Wskazujący cele dla karabinów maszynowych!) i KOMUNISTYCZNA ROSJA! Jak ja się mam czuć jako anarchista? Przecież Chrystus też był anarchistą, stał przeciwko zwierzchniej władzy lokalnej jaką była starszyzna kapłańska Izraela! Strzeżcie się kwasu faryzeuszy! Kto jest teraz polskimi faryzeuszami? Kościół! Kto rządzi Polską? PiS? Nie! Kościół!“
...
     „I jak tu patrzeć na tę hucpę odprawianą przez ONR! Przecież to polska wersja NSDAP!“ Oni byli odpowiedzią na włoski faszyzm i niemiecki nazizm, zwykła KOPIA DZIAŁAŃ!“
     Pozdrawiam z siedziby tolerancji, wytrzymuje jeszcze.

Robo

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież